W ubiegłym tygodniu cała Polska obchodziła Tydzień Pomocy Osobom Pokrzywdzonym Przestępstwem. Niestety również w Białymstoku nie zabrakło tych, którzy potrzebują wsparcia.
Często nie dostrzegamy problemów osób żyjących w naszym otoczeniu. Istnieje bardzo duże prawdopodobieństwo, że również pośród naszych znajomych znajdują się ofiary przestępstw.
Zwrócenie szczególnej uwagi na potrzeby i prawa osób, które nie mają odwagi dochodzić swoich uprawnień, co roku stanowi główny cel Tygodnia Pomocy Osobom Pokrzywdzonym Przestępstwem. Podczas akcji trwającej od poniedziałku 25 lutego do soboty 2 marca, każdy potrzebujący wsparcia mógł porozmawiać z prawnikiem, terapeutą, psychologiem bądź funkcjonariuszem Policji.
Wszystkie dyżury miały miejsce w siedzibie Stowarzyszenia Pomocy Rodzinie i Dzieciom „Szansa”. Z porad specjalistów zdecydowało się skorzystać prawie 20 osób. Praktycznie wszystkie problemy dotyczyły szeroko rozumianej przemocy w rodzinie.
- Zdobycie się na odwagę, by przyjść i opowiedzieć o swoich problemach to dla pokrzywdzonych bardzo trudny moment – mówi Maria Katarzyna Żywno, jedna z koordynatorek – Osoby te otrzymały z naszej strony konkretną pomoc, więc tegoroczny Tydzień Pomocy Osobom Pokrzywdzonym Przestępstwem uważamy za sukces.
Stowarzyszenie Pomocy Rodzinie i Dzieciom „Szansa” w tym roku po raz pierwszy włączyło się w obchody Tygodnia Pomocy. Organizacja pozarządowa w Białymstoku działa już od 11 lat. Stara się pomagać zarówno dzieciom jak i rodzicom z rodzin marginalizowanych czy zmagających się z wewnętrznymi problemami. Zasięg działań skupia się głównie na osiedlach Zielone Wzgórza, Słoneczny Stok oraz Starosielce.
Jak uważa Maria Katarzyna Żywno – Udało nam się poznać potrzeby i realia życia społeczności lokalnej. Można powiedzieć, że staliśmy się jej częścią, dzięki czemu potrafimy lepiej dostrzec problemy poszczególnych rodzin i wspólnie spróbować je rozwiązać.
„Szansa” prowadzi również placówki wsparcia dziennego: dwie specjalistyczne o charakterze socjoterapeutycznym oraz ‘Klub Malucha” dla przedszkolaków.
Jednak nad samą organizacją zbierają się czarne chmury. Wskutek zaostrzenia wymogów obecne świetlice na osiedlu Starosielce są zagrożone zamknięciem. Władze Stowarzyszenia nie poddają się jednak. Cały czas szukają pieniędzy i możliwości wybudowania „od podstaw” budynku, w którym znalazły by się zarówno poradnie terapeutyczne, świetlice dla młodzieży jak i hostel dla dzieci z rodzin zagrożonych kryzysem.
Przedsięwzięcie to wymaga jednak dużych pieniędzy, które ciężko pozyskać. Organizacja na zrealizowanie swojego pomysłu ma 2 lata. Jeśli do tego czasu nowy obiekt nie powstanie dotychczasowe świetlice zostaną zamknięte.
(Karol Rutkowski)